Czym są kasy mieszkaniowe?

W świetle wypowiedzi wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego dot. rewitalizacji projektu kas mieszkaniowych postanowiliśmy przyjrzeć się temu tematowi. W dużym skrócie – kasa mieszkaniowa jest formą oszczędzania środków na inwestycję mieszkaniową. Mechanizm ten wymaga udziału banków, które prowadzą rachunki oszczędnościowo – kredytowe dla klientów indywidualnych, a następnie udzielają niskooprocentowanych kredytów mieszkaniowych dla wymienionych posiadaczy rachunków. Uzyskany kredyt możemy przeznaczyć na:

  • budowę domu jednorodzinnego, realizowaną przez kredytobiorcę lub inwestora zastępczego (np. dewelopera)
  • zakup domu jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego (na rynku pierwotnym lub wtórnym) oraz na zakup własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego, prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej (na rynku wtórnym),
  • wykup mieszkania komunalnego, zakładowego lub służbowego
  • remont domu lub lokalu mieszkalnego, przebudowę, rozbudowę, nadbudowę domu albo lokalu mieszkalnego,
  • uzyskanie lokatorskiego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego
  • spłatę części lub całości kredytu zaciągniętego na cele związane z wymienionymi powyżej celami.
  • nabycie działki budowlanej

Jeżeli zdecydujemy się na korzystanie z kasy mieszkaniowej – podpisujemy z bankiem umowę odnośnie prowadzenia rachunku oszczędnościowo – kredytowego na który zobowiązujemy się dokonywać comiesięcznych wpłat. W zamian za to bank zobowiązuje się do udzielenia w przyszłości niskooprocentowanego kredytu na cele mieszkaniowe – tzw. kredytu kontraktowego. Z kas mieszkaniowych mogłaby korzystać każda osoba fizyczna posiadająca zdolność do czynności prawnych oraz zameldowana na terytorium Polski. Rachunek może być prowadzony dla jednej osoby lub jako rachunek wspólny (np. dla małżonków pozostających we wspólnocie majątkowej, przy czym niezależnie od tego, które z małżonków zawarło umowę z bankiem – zgromadzone środki będą należały do obojga). Umowa pomiędzy bankiem a osobą fizyczną ściśle określa strony umowy, warunki systematycznego oszczędzania (kwoty i terminy comiesięcznych wpłat), wysokość oprocentowania oszczędności, okres oszczędzania oraz zobowiązanie banku do zawarcia umowy kredytowej.

Określony w umowie okres systematycznego oszczędzania najczęściej nie może być krótszy niż 36 miesięcy. Jeżeli oszczędzający wykaże, że wkład zgromadzony na książeczce chce wykorzystać na realizację celu mieszkaniowego wcześniej (np. spłatę kredytu) okres może zostać skrócony. Wicepremier proponuje dodatkowe premiowanie zgromadzonych środków. Premia byłaby wypłacana z krajowego funduszu mieszkaniowego osobom, które regularnie deponują środki w celu zakupu lokalu. Przypominamy, że podobne rozwiązanie wzorowane na niemieckich bausparkassen było proponowane już w roku 2010. Ówczesna propozycja zakładała dopłaty w wysokości 20% do środków wpłaconych w danym roku kalendarzowym, przy czym premiowane byłyby oszczędności nie przekraczające w danym roku 18 tys. PLN. Roczna premia nie mogłaby więc przekroczyć 3,6 tys. PLN i byłaby zwolniona od podatku dochodowego. Ze względu na cięcia budżetowe projekt został wówczas zarzucony. Opisane rozwiązania z powodzeniem funkcjonują od lat 70-tych ubiegłego wieku u naszych zachodnich i południowych sąsiadów. Z kas mieszkaniowych skorzystały już miniony tamtejszych mieszkańców. Pozostaje mieć nadzieję, że niedługą taką szansę będą mieli także Polacy.