Czy warto korzystać z kas mieszkaniowych?

Coraz częściej w wypowiedziach rządowych pojawia się pomysł powrotu do zarzuconego w 2010 roku projektu kas mieszkaniowych. Pokrótce przypomnijmy – wzorowany na niemieckich bausparkassen projekt zakładał premiowanie osób comiesięcznie odkładających środki na rachunkach oszczędnościowych z przeznaczeniem na cel mieszkaniowy. Propozycja dotyczyła dopłat w wysokości 20% do środków wpłaconych w danym roku, przy czym premiowane byłyby oszczędności nie przekraczające w danym roku 18 tys. PLN. Roczna premia nie mogłaby więc przekroczyć 3,6 tys. PLN i byłaby zwolniona od podatku dochodowego. Rozwiązanie nie zostało wprowadzone ze względu na obawy o nadmierne obciążenie budżetu.

Dzisiaj temat wraca ponownie w wypowiedziach wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego. PSL chciałoby na przełomie lutego i marca 2015-go roku przedstawić projekt rewitalizacji kas mieszkaniowych. Czy taka propozycja ma szansę na sukces? W ostatnich latach propozycja nie cieszyła się dużym powodzeniem. Przed ostatnim kryzysem banki prześcigały się w oferowaniu kredytów mieszkaniowych na promocyjnych warunkach. W efekcie na rynku można było stosunkowo łatwo uzyskać tani kredyt mieszkaniowy. Efektem ubocznym był jednak znaczny skok cen nieruchomości. Potem nadszedł kryzys.

Akcja kredytowa, szczególnie dot. kredytów w walutach została znacznie
ograniczona. Banki uświadomiły sobie fakt, że długoterminową akcję kredytową nie sposób sfinansować dysponując jedynie krótkoterminowymi lokatami. Potrzebny jest długoterminowy kapitał, który można dostarczyć m.in. właśnie poprzez wprowadzenie kas budowlanych. Kasy mieszkaniowe będą jednak głównie przydatne przyszłym kredytobiorcom. Wg rekomendacji S (rekomendacja 15 – dotycząca ustalania maksymalnego wskaźnika LTV). W przypadku ekspozycji kredytowych zabezpieczonych na nieruchomościach mieszkalnych, wartość wskaźnika Loan to Value (LtV) w momencie udzielenia kredytu od 2015 roku nie powinna przekraczać poziomu 90%, a od 2016 85%. Dla klientów oznacza to konieczność zgromadzenia 10%, a w przyszłości 15% środków własnych w celu sfinansowania przyszłego mieszkania.

Kasy mieszkaniowe stanowią dla tego celu idealne rozwiązanie. Możliwość skorzystania z kasy posiada jeszcze jedną zaletę – pozwoli przyszłemu kredytobiorcy zmierzyć własne możliwości i zmusić się do oszczędzania. Jeżeli przez okres od 3 do 5-ciu lat potencjalny kredytobiorca będzie w stanie odkładać powiedzmy 1 tys. PLN miesięcznie, z pewnością da sobie radę z ratą planowanego kredytu. Dzisiaj dla wielu młodych osób kwota kilkuset tysięcy złotych kredytu jest czymś nierealnym. Często nie zdają sobie sprawy ile trudu wymaga zaoszczędzenie takiej kwoty. Biorą kredyt na maksimum swojej zdolności nie zdając sobie sprawy, jak to przełoży się na ich przyszłe budżety.

Często także przez to przepłacają, ponieważ banki wprowadzają dodatkowe ubezpieczenia i wyższe marże dla osób nie posiadających własnego wkładu. Reasumując – pomysł PSL jest bardzo interesujący. Z podobnych rozwiązań od wielu lat z powodzeniem korzystają Niemcy, Czesi, Słowacy i Węgrzy. Istnieje sporo szansa, aby w oparciu o ich doświadczenia uruchomić w Polsce projekt wsparcia budownictwa mieszkaniowego z prawdziwego zdarzenia.