Kasy mieszkaniowe - szansa dla oszczędnych

IKM czyli oszczędzanie na mieszkanie

Próba oszczędzania pieniędzy przez młode osoby na swoje pierwsze mieszkanie, na pewno nie należy do czynności łatwych oraz bezpiecznych. Przede wszystkim powinniśmy mieć tutaj na uwadze, że nadal zarabiamy bardzo mało, nie mówiąc już o tym, że koszty mieszkań przekraczają często ich prawdziwą wartość. Ale co zrobić? Rynek nieruchomości wcale nie jest taki elastyczny. Mało kto zamierza schodzić z ceny, a jeśli nikt nie ustępuje, to w takim razie developerzy spokojnie mogą zarabiać na swoich mieszkaniach.

Kolejnym problemem jest przede wszystkim to, że kredyty mieszkaniowe również stały się dla młodych osób coraz trudniejsze do uzyskania. Mianowicie z każdym rokiem będziemy musieli liczyć się z coraz wyższym wkładem własnym. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że jest to stawka niezwykle wysoka, jeśli na przykład na dzień dobry musimy wykazać, że posiadamy 15 procent wkładu własnego.

Nie powinniśmy tutaj pod żadnym pozorem zapominać o tym, że często zapłacimy za mieszkanie kilkakrotnie więcej w dużych miastach, a dokładnie w ich centrach, niż na przykład w niewielkich i mało atrakcyjnych gminach. Za mieszkanie w Warszawie będziemy musieli zapłacić od 500 tysięcy złotych wzwyż. Za takie same parametry, powierzchnię oraz standard w mniejszej miejscowości zapłacimy już o połowę mniej. Czy w takim razie pozostaje nam już jedynie pogodzić się z tym, że albo odkładamy najpierw na kredyt, a później na jego spłatę. Albo może czeka nas widmo wspólnego mieszkania z rodzicami, ponieważ nie będzie nas stać na całkowite usamodzielnienie?

Ku zaskoczeniu wszystkich odpowiedź może brzmieć zupełnie inaczej. A mianowicie: IKM Indywidualne Konta Mieszkaniowe. Może teraz niektóre osoby będą miały efekt deja vu, który przejawia się tym, że kiedyś już gdzieś takie hasło rzeczywiście słyszeli. Rzeczywiście, kiedyś czekało się na własne mieszkanie, ale teraz projekt ma wyglądać zupełnie inaczej. Aby zrozumieć jego filozofię powinniśmy przede wszystkim skłonić się ku temu, że rząd podzielił nieruchomości na trzy klasy pod względem zamożności ich właścicieli. Pierwsze są mieszkaniami socjalnymi dla osób najbiedniejszych, których kompletnie nie stać nawet na wynajęcie mieszkania Drugi przedział nieruchomości kierowany jest przede wszystkim na osoby pracujące, ale zarabiające na tyle mało, aby pozwolić sobie na zakup mieszkania. Oczywiście idąc dalej tym tropem decydujemy się na wybór mieszkań na trzecim poziomie, co oznacza, że na takie najdroższe nieruchomości mogą pozwolić sobie osoby naprawdę zamożne. Wtedy poszukują one raczej ekskluzywnych apartamentowców, a nie mieszkań z rynku wtórnego.