PSL proponuje powrót do kas mieszkaniowych

Podczas konferencji poświęconej finansowaniu gospodarki, wicepremier i minister gospodarki – Janusz Piechociński wspomniał o planach debaty poświęconej rewitalizacji kas mieszkaniowych.

Pomysł nie jest nowy, temat wraca echem już od kilku lat. Przypomnijmy, że już w 1997 roku Sejm uchwalił ustawę o kasach budowlanych wzorowaną na rozwiązaniu wprowadzonym w Niemczech (bausparkassen). Powstały nawet 4 polsko-niemieckie kasy budowlane, które jednak z uwagi na brak rozwiązań prawnych nie rozpoczęły działalności. W 2002 roku ustawa została uchylona – głównym powodem tej decyzji była obawa, że budżet nie zdoła pokryć wydatków związanych z wypłatami premii za oszczędzanie. W późniejszym okresie działały kasy mieszkaniowe w których zachętą do oszczędzania była ulga podatkowa. Po likwidacji ulgi kasy zaczęły tracić nowych klientów, co w krótkim czasie doprowadziło do ich zamknięcia.

Po raz kolejny powrócono do tematu w roku 2010. Kongres Budownictwa Polskiego oraz Komitet Finansowania Nieruchomości przy Związku Banków Polskich zaproponowały projekt ustawy powołania do życia budowlanych kas oszczędnościowych. Osoby, które zdecydowałyby się na oszczędzanie w takiej formie, mogłyby w przyszłości liczyć na tani kredyt mieszkaniowy oraz roczną premię z budżetu Państwa. Propozycja dotyczyła dopłat w wysokości 20% do środków wpłaconych w danym roku, przy czym premiowane byłyby oszczędności nie przekraczające w danym roku 18 tys. PLN. Roczna premia nie mogłaby więc przekroczyć 3,6 tys. PLN i byłaby zwolniona od podatku dochodowego. Ponownie jednak rozwiązanie nie zostało wprowadzone – również ze względu na obawy o nadmierne obciążenie budżetu.

Dzisiaj temat wraca ponownie. Wg słów wicepremiera projekt jest w dalekiej fazie zaawansowania. PSL proponuje rozwiązanie opierające się o premiowanie oszczędności klientów, być może powiązane także z ubezpieczeniem w ramach trzeciego filaru. Premia byłaby wypłacana z krajowego funduszu mieszkaniowego osobom, które regularnie deponują środki w celu zakupu lokalu. Podobne rozwiązania funkcjonują obecnie w Niemczech, w Austrii, Słowacji, Czechach i na Węgrzech. Rozwiązanie jest bardzo popularne u naszych sąsiadów, w samych tylko Czechach istnieje ponad 6 mln rachunków oszczędnościowych, na których zebrano równowartość około 250 mld PLN).

Szczegóły rozwiązania proponowanego w Polsce poznamy już na przełomie lutego i marca 2015-go roku. Mechanizm ma zarówno wspomagać budownictwo mieszkaniowe, jak też stabilne źródło zasilania kapitałowego dla gospodarki.

Propozycja wicepremiera jest szczególnie sensowna w świetle wprowadzonego przez rekomendację S wymogu wniesienia własnego wkładu do kredytu na mieszkanie. Miejmy tylko nadzieję, że projekt nie podzieli losu poprzednich propozycji.